Sedina na talerzu
Bez dwóch zdań Sedina kojarzy się ze Szczecinem, stanowi uosobienie handlowego i morskiego charakteru miasta. Jest jednym z głównych i najbardziej charakterystycznych symboli i odnosi się bezpośrednio do historii powstania miasta. Teraz jej postać powróciła w dość oryginalnej i… smacznej formie, jako dania pochodzące ze złotej historii Szczecina, a mianowicie z przełomu XVIII i XIX wieku. Zadbał o to Artur Stępiński, szef kuchni restauracji Paprykarz Fish Market.
Panie Arturze, co Sedina ma wspólnego z daniami, które pojawiły się w Waszej kwietniowej wkładce?
Jesteśmy restauracją serwującą ryby i owoce morza, a Sedina była symbolem i znakiem miasta związanego z żeglugą i podkreślała jego związek z żywiołem wody. Ciekawa jest historia jej zniknięcia, ponieważ do tej pory jej losy nie zostały wyjaśnione. Dania, które podajemy pochodzą z przełomu wieków XVIII i XIX, często są to zapomniane kompozycje, i tak jak pomnik Sediny zniknęły ze stołów dzisiejszych mieszkańców Szczecina. Będąc lokalnym, kulinarnym patriotą postanowiłem przywrócić na szczecińskiej mapie kulinarnej potrawy z tamtego okresu. Są to oczywiście nasze interpretacje przepisów, często napisanych w języku staroniemieckim. Obfitują one w regionalne produkty oraz opierają się na tradycyjnych (historycznych wręcz) recepturach.
Co zatem znajdziemy w nowej karcie?
Przede wszystkim ryby słodkowodne i raki, ale znajdzie się także coś dla miłośników owoców morza. Nie brakuje śledzi, z których, jak wiadomo, Szczecin w tamtym okresie słynął.
To prawda, Szczecin był kojarzony ze śledziami, a z czym kojarzy się kuchnia przełomu wieków XVIII i XIX?
Podczas poszukiwań inspiracji oraz dawnych przepisów zauważyłem, że było to połączenie lokalnych produktów z dodatkami przygotowanymi na styl kuchni francuskiej. Przykładem są sosy na bazie jajek i masła, ale także sosy podobne do beszamelu. Kuchnia ta była prosta, ale obfitowała w bogactwo lokalnych, świeżych produktów – i to właśnie chciałem pokazać w naszym nowym menu. Poszukiwania inspiracji nie były łatwe, wyczerpujące było tłumaczenie przepisów napisanych szwabachą, ale tak jak już wspomniałem – będąc lokalnym patriotą, wziąłem to sobie jako pewnego rodzaju wyzwanie i nie żałuję. Dlaczego? Bo okazało się, że tradycyjne receptury w nowoczesnej inspiracji, ale pozostawiające ducha ówczesnych czasów to ciekawe doznania i pewnego rodzaju doza ekscytacji w tworzeniu czegoś, co pozwoli na zwiększenie tożsamości miejskiej wśród mieszkańców Szczecina.
Dziękuję za rozmowę
Sedina – mityczna, kobieca postać uosabiająca Szczecin. Wymyślona w XIX wieku była personifikacją handlowego i morskiego charakteru miasta. Według jednej z legend Sedina była boginią na Olimpie. Nie interesowały jej plotki, intrygi oraz kłótnie w siedzibie istot nadprzyrodzonych. Kochała za to żeglarzy. Męczyły ją awantury bóstw, więc wsiadła na okręt i ruszyła w nieznane. W podróży towarzyszył jej przewodnik Hermes oraz obrońca – wierny gryf. Płynęli bardzo długo, aż trafili na niezwykłe miejsce. Zobaczyli wielką rzekę, lasy, wzgórza. Ten zakątek ich oczarował. Sedina postanowiła postawić tam dom. Tak powstał Szczecin.




